Remont

Jak wygląda proces projektowy

Jak wygląda proces projektowy

Zapewne jesteś ciekawa jak wygląda współpraca z projektantem zanim zdecydujesz się wynająć go do stworzenia Twojego wymarzonego gniazdka. Opowiem Ci jak ten proces wygląda u mnie, ponieważ każdy projektant ma swój wypracowany schemat przy współpracy z klientem. Jest on jednak bardzo zbliżony do przedstawionego przeze mnie. Najważniejsze żebyś Ty mogła poznać czego możesz się spodziewać po spotkaniu i jak to wszystko przebiega. 

Proces projektowy podzieliłam na sześć etapów:

  • Spotkanie
  • Inwentaryzacja
  • Przygotowanie i przedstawienie projektu
  • Poprawki i przygotowanie opisu technicznego
  • Oddanie projektu
  • Nadzór nad pracami oraz zdjęcia realizacji
1. Spotkanie

Na samym początku zanim zaprosisz mnie w swoje skromne progi zapewne będziemy miały okazję porozmawiać przez telefon, mailowo czy facebook-a. Zadam Ci kilka pytań, które pozwolą nam ustalić czy obie strony mogą i chcą podjąć współpracę. Przede wszystkim muszę określić jakie pomieszczenie, w jakim zakresie i w jakim terminie chcesz remontować. Przedstawię Ci dwie najczęściej występujące sytuacje, z którymi mam do czynienia podczas projektowania wnętrz.

Duży remont i dużo czasu: kiedy planujesz metamorfozę swojego mieszkania, na przygotowanie projektu wraz z zamówieniem materiałów by przyszły na czas dla wykonawców, potrzebujemy około trzech miesięcy. Projekt sam w sobie nie zajmuje tyle czasu. Najwięcej czasu zajmuje szukanie odpowiednich produktów, przygotowanie listy zakupów oraz wszystkich rysunków technicznych potrzebnych wykonawcom aby jak najsprawniej wykonali remont Twojego mieszkania. Jeśli mamy ten czas wtedy mogę wykonać projekt kompleksowy (jak powinien wyglądać taki projekt opiszę już niebawem).

Mały remont i mało czasu: jeśli chcesz zmienić tylko kuchnię lub tylko łazienkę a Twoi wykonawcy już są umówieni i za dwa tygodnie wpadną do mieszkania (lub co gorsza już zaczęli skuwać płytki) wtedy z pomocą przychodzi wizualizacja wnętrza. Na wykonanie modeli i kilku wizualizacji kuchni czy łazienki potrzebuję dwóch, trzech dni. Na tej podstawie sprytni fachowcy wyłapią jak mają ułożyć płytki, co gdzie ma być i jak wnętrze ma wyglądać po metamorfozie. Jest to tańsza i szybsza opcja ale nie zawiera szczegółowych rysunków układu funkcjonalnego, oświetlenia, elektryki, hydrauliki czy rysunku mebli. Ale zdążysz przed wykonawcami!

No dobrze. Ustaliłyśmy co chcesz remontować i kiedy. Podam Ci wtedy co będzie dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem i ile będzie ono kosztować. Moje ceny możesz zobaczyć na www.wizualhome.pl/oferta. Jeśli wszystko jest jasne i warunki współpracy będą Ci odpowiadać umawiamy się na spotkanie na miejscu remontowej zbrodni.

2. Inwentaryzacja

Jadę! Z teczką, w której mam wszystkie skarby architekta wchodzę na budowę. Załóżmy jednak, że jest to mieszkanie w którym obecnie mieszkasz ale ponieważ dostałaś je od babci, wszystko jest prehistorią. Na początek zapewne zaproponujesz mi kawę…Cóż, jestem jedną z nielicznych, która kawy nie pija. Herbaty też nie ma sensu mi robić bo po naszej wspaniałej i intensywnej rozmowie i tak zapomnę jej wypić. W trakcie kiedy czajnik będzie zagrzewał wodę, Ty będziesz zagrzewała wyobraźnię tłumacząc co chciałabyś zmienić, co wyrzucić, co naprawić i jak Twoje wymarzone mieszkanie ma wyglądać. Po tym wstępie ja zadam Ci kilka kluczowych pytań, które wpłyną na to jak wyglądać będzie mieszkanie po tajfunie remontowym.

Kiedy już wszystko ustalimy wezmę kartkę, długopis, dalmierz i będę mierzyć wszystko co widzę. Przy projekcie wszystko ma znaczenie. Ściany, okna, grzejniki, gniazda, wystające rury i kable, wentylacja, wymiary mebli które mają pozostać i wszystkie inne rzeczy, które mogą nam przeszkodzić w cudownej wizji pięknego mieszkania.

Inwentaryzacja gotowa, herbatka wystygła (przecież), zbieram się więc do pracowni.

3. Przygotowanie i przedstawienie projektu.

To co tak pięknie pomierzyłam teraz rysuje na komputerze. Szukam inspiracji, biegam po sklepach w poszukiwaniu najlepszych produktów, które będą pasowały do Twojego wnętrza. W końcu zaczynam tworzyć wizję. Rysuję meble, maluję ściany, tapetuję, nakładam płytki. Czuję się tak jakbym prawie była u Ciebie i robiła to na żywo. To jest dla mnie największa frajda. W tym czasie Ty przebierasz nóżkami i zastanawiasz się co takiego wymyślę, czy Ci się to spodoba, a jeśli nie to co wtedy? A no nic. Po prostu mi o tym powiedz. Po to jestem, żeby dojść z Tobą do etapu: „Pani Dorotko, tak właśnie chce! Tak ma wyglądać moje mieszkanie! Możemy już remontować?”

Ach, rozpędziłam się trochę. Wróćmy do rysunków. Mam już gotowy projekt więc umawiamy się na spotkanie. Na kartkach A3 pokazuję na rzut układu funkcjonalnego (czyli gdzie są jakie meble i sprzęty) oraz wizualizacje wnętrza. Pokazuję Ci również próbki materiałów użytych w projekcie. Na początku jesteś w szoku, bo nie wiesz czy to na pewno Twoje mieszkanie, ale uwierz mi, ono jest w stu procentach Twoje. I to jeszcze bardziej niż przed remontem! Jest dopasowane do Twoich potrzeb, do Twoich upodobań. Jest zrobione tak, żebyś mogła być w nim sobą i być szczęśliwa.

Po spotkaniu daję Ci czas, żebyś trochę ochłonęła i zastanowiła się czy w projekcie jest wszystko tak jakbyś sobie tego życzyła. Nieskromnie powiem, że jeśli klienci zgłaszają do mnie jakieś zmiany to tylko kosmetyczne. Nie twierdzę, że w Twoim przypadku też tak będzie ale życzę Ci tego z całego serca.

4. Poprawki i przygotowanie opisu technicznego

Przejrzałaś na spokojnie projekt, przespałaś się z nim (oj…) nie zgłosiłaś żadnych uwag (bo przecież jestem taka genialna!) i dajesz mi sygnał, że kończymy tę robotę. Ten etap jest najdłuższy. Średnio przygotowanie projektu wnętrza zajmuje około dwóch, trzech tygodni. To w końcu 20-30 stron. Tak, jest co czytać! To książka projektu, w której jest opisane wszystko co trzeba zrobić, żeby wizualizacja stała się rzeczywistością. Staram się aby każdy rysunek był tak czytelny, że nawet pan Władzio sobie z nim poradzi. Jedna tylko uwaga do Pana Władzia:

Błagam, Panie Włodku! Ja tego opisu technicznego nie piszę dla siebie bo ja wiem co i gdzie ma być. Ja to piszę dla Pana. Byłoby cudownie gdyby zechciał Pan ten opis otworzyć, przeczytać i zastosować. To przecież taka „instrukcja obsługi” wnętrza naszego wspólnego klienta.

Tak, pożaliłam się. Na szczęście zdarzyło mi się to tylko raz by wykonawca w ogóle nie spojrzał w projekt, ale to już historia na inną opowieść. Wróćmy zatem do Ciebie. Jeśli wybrałaś projekt kompleksowy to oddanie projektu będzie naszym przedostatnim spotkaniem.

5. Oddanie projektu

Przychodzę do Twojego mieszkania przedostatni raz i w Twoje ręce składam książkę o Twoim nowym wnętrzu. W dwóch egzemplarzach. Jeden dla Ciebie, drugi dla pana Włodka (pilnuj, żeby go przeczytał, bo zrobi Ci płytki w karo albo fugę na środku drzwi bo tak mu lepiej układać). Dodatkowo masz wydrukowaną listę elementów, które musisz kupić z podaniem ilości, nazw, ceny i miejsca sklepu. Fajnie prawda?

Kiedy widzimy się ostatni raz (chyba, że będziesz chciała więcej, ja jestem otwarta na propozycje)? Ostatni raz jest na budowie, kiedy przekazuję cały projekt lub gdy wykonawca nie potrafi sobie z czymś poradzić albo kiedy trzeba gasić remontowe pożary. Na tym moja rola się kończy ale nie martw się. Nie zostawiam Cię z całym bałaganem. Zawsze możesz poprosić mnie o dodatkową wizytę na budowie. Możesz do mnie zadzwonić czy napisać maila. Po zapłaceniu za projekt nie zapadnę się pod ziemię. Nie interesują mnie jednorazowe akcje ale długofalowa relacja. W końcu jestem takim Twoim wnętrzarskim aniołem stróżem.

6. Nadzór nad pracami i zdjęcia z realizacji

Jeśli chcesz abym dopilnowała wszystkiego na ostatni guzik mogę przejąć nadzór nad pracami wykonawczymi. Przyjadę, sprawdzę czy ekipa dobrze wykonuje to co do niej należy, trochę na nich pokrzyczę (żartuję, jestem łagodna jak baranek, ale niech spróbują coś zrobić po swojemu…) a czasem pochwalę. To jednak wiąże się z inną ceną za projekt lub dodatkowymi dopłatami. Wszystko jednak jest do ustalenia.

Podsumowując wszystkie etapy wisienką na torcie są zawsze zdjęcia z realizacji. Ustalamy to zawsze na początku naszej współpracy czy po zakończeniu robót będę mogła sfotografować swoje dzieło i pokazać światu jak pięknie mieszka kolejna wspaniała kobieta. Ty oczywiście się zgadzasz i musisz się ze mną męczyć przez kolejne godziny, kiedy będę przestawiać skrzętnie ułożone na parapecie doniczki. Może tym razem uda mi się wypić herbatę?

Mam nadzieję, że nakreśliłam Ci jak wygląda współpraca z projektantem i cały przebieg procesu, który kończy się wspaniałą realizacją. Sama widzisz, remont nie jest taki straszny, kiedy masz kogoś, kto pozbiera te puzzle i ułoży w jedną spójną całość. To jak? Masz ochotę zaprosić mnie na kawę? No dobrze, już się poprawiam – herbatę 😉

3 thoughts on “Jak wygląda proces projektowy

  1. Marcin pisze:

    Po przeczytaniu tego artykuły człowiek jest świadomy jak wygląda praca projektanta. 🙂

  2. Małgosia pisze:

    Bardzo przydatny wpis. Szkoda, że nie miałam okazji przeczytać go przed moją pierwszą współpracą z projektantką. Było trochę zaskoczeń, kilka niefajnych, np. okazało się, że musze sama wyliczyć kubaturę pomieszczenia, żeby dobrać grzejnik. Spoko, zrobiłam to, ale… było to dla mnie zaskakujące. W ogóle, oczekuję od projektanta, że przeprowadzi mnie przez cały remont i zdejmie część decyzji z mojej głowy. No i doradzi, bo przecież ma wiedzę i doświadczenie;) U nas tego zabrakło, więc jestem posiadaczką białych listw przypodłogowych mdf, które puchną w wilgotnych miejscach, brudzą się niemiłosiernie przy dzieciach i w ogóle nie są już ładne:(

  3. Katarzyna Hryniewicz pisze:

    Podoba mi się jak w konkretny i otwarty sposób przeprowadzasz czytelnika przez wszystkie etapy. Dobrze jest uczestniczyć w partnerskiej wymianie usług 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.