Lifestyle

Jak być szczęśliwym we własnym domu?

Od dawna wiadomo, że to, co nas otacza, ma znaczący wpływ na nasze samopoczucie. Psychologowie są również zgodni co do tego, że emocje, z którymi kładziemy się spać, wpływają na nasze funkcjonowanie w ciągu dnia.

Nie chcę tutaj rozwijać kwestii problemów osobistych, finansowych i relacji, ale niemały wpływ na nasze samopoczucie ma właśnie przestrzeń, w której przebywamy na co dzień, a statystycznie 90% swojego czasu spędzamy w… zamkniętych pomieszczeniach.

Tak! To niestety prawda. Warto więc zadbać o przestrzeń, na którą mamy wpływ bezpośrednio, czyli wnętrze naszego do domu czy mieszkania.

W ostatnim roku przeprowadzono sporo badań wśród opinii publicznej na temat zmian, jakie nastąpiły w mieszkaniach i domach w czasach pandemii. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule: Trendy wnętrzarskie 2021.

Wróćmy jednak do sedna sprawy. Jaki wpływ na nasze samopoczucie ma dobrze lub źle zaprojektowane wnętrze i dlaczego nie można tej kwestii bagatelizować?

1. Jesteśmy stworzeni do funkcjonalnego piękna

Nie jest tajemnicą, że lubimy piękne wnętrza. I choćby nie wiem jak wmawiać sobie, że wygląd nie ma znaczenia a ważna jest tylko funkcjonalność, to jednak wrażenie wzrokowe zawsze będzie stało na pierwszym miejscu. Dlatego, projektując wnętrze, należy pamiętać zarówno o jego funkcjonalności, jak i aspekcie wizualnym. To właśnie, kolor, kształt, faktura i materiał, z jakiego zrobiony jest dany przedmiot, wpływa na nasze odczucia.

Aby czuć się dobrze we własnym domu czy mieszkaniu, warto wybierać takie elementy wykończeniowe czy dekoracyjne, które sprawiają nam przyjemność. By to zrobić, trzeba poznać siebie i podejmować decyzje, kierując się nie impulsem, ale połączeniem wiedzy o sobie oraz emocjami, jakie dany przedmiot wywołuje.

Piękne wnętrze potrafi nas wprowadzić w stan relaksu, uspokoić a nawet… uszczęśliwić. Zastanawiałaś się, dlaczego z reguły wnętrza bogatych ludzi są tak wysmakowane? I tutaj nie zawsze w grę wchodzi wysoka cena wyposażenia. Czynnikiem, który w dużej mierze o tym decyduje, jest wrażliwość na piękno. I uwierz mi, że Twoje wnętrze też może być piękne, nawet jeśli nie jesteś milionerką.

Dlaczego warto dbać właśnie o to, by Twoje wnętrze było dobrze urządzone? Nie chcę tu rozwijać myśli o jego funkcjonalności, bo od niej zawsze się wychodzi przy projektowaniu wnętrza. Chcę tu zwrócić uwagę właśnie na aspekt wizualny. Wyobraź sobie dwa scenariusze.

Pierwszy: Budzisz się rano w cudownej, miękkiej pościeli, gdzie każdy jej dotyk jest jak balsam, który tuż o poranku głaszcze Twoją skórę. Wstajesz i kładziesz stopy na miękkiej chmurce, którą jest dywan z długim włosiem.

Otwierasz szafę, w której wszystko jest na swoim miejscu i od razu wiesz, w co się ubierzesz. Idziesz do kuchni i w trzech krokach robisz sobie kawę, bo wszystko masz pod ręką. Zaczynasz dzień ze spokojem i uśmiechem, bo już pierwsze chwile wprawiają Cię w dobry nastrój.

Po całym dniu wracasz do swojego miejsca, gdzie witają Cię ulubione kolory, światło i natura. Czujesz, że jesteś dokładnie tam, gdzie chcesz być. Bierzesz uspokajający prysznic, w którym niezbędne kosmetyki są tam, gdzie powinny, ręcznik masz pod ręką a wszystko, co zbędne, schowane jest w szafkach. Możesz poukładać sobie myśli po całym dniu, bo Twoje mieszkanie jest również poukładane.

Idziesz spać z lekką głową na idealnie dopasowanym materacu a to sprawia, że rano znów obudzisz się wypoczęta i gotowa do działania.

Drugi scenariusz: Budzisz się rano w pościeli, której wzoru już od dawna nie możesz znieść, ale w gruncie rzeczy już się do niego przyzwyczaiłaś, więc nie zwracasz na niego uwagi. To przecież tylko pościel. Kładziesz stopy na zimnej podłodze, bo ogrzewania podłogowego brak, a dywanik przecież roznosi kurz.

Otwierasz szafę a tam… wszystko zmiksowane jak w pralce. Tracisz czas, by doszukać się konkretnego ubrania, które zresztą trzeba przeprasować, bo zamiast wieszaków masz same półki.

Po pierwszej walce stoczonej z deską do prasowania udajesz się do kuchni, gdzie ekspres odmawia posłuszeństwa. Robisz o dwadzieścia kroków za dużo, by wyjąć filiżankę, kawę i cukier oddalone od siebie o kilka milionów lat świetlnych.

Na ostatnią minutę wpadasz do łazienki, w której kabel od suszarki do włosów splątany jest z ładowarką do szczoteczki elektrycznej a Twoja kosmetyczka pęka w szwach. Myślisz sobie: “ten dzień już zaczął się beznadziejnie. Co jeszcze mnie spotka?”.

Na domiar złego, gdy już chcesz opuścić tę straszliwą przestrzeń, potykasz się o buty własnego dziecka, które znaczy swój teren.

Teraz sama widzisz, że to, w jaki sposób zaplanujesz wnętrze, będzie miało ogromny wpływ na to, w jaki sposób będziesz funkcjonować przez cały dzień i jaka energia będzie z Ciebie emanować. Warto więc pomóc swoim myślom i już na dzień dobry wprawić je w odpowiednie wibracje, zamiast walczyć z samego rana ze złymi emocjami, które odbiją się nie tylko na Tobie, ale również na Twoich najbliższych.

Jak pokazują statystyki:

  • 25 lat swojego życia spędzamy na spaniu,
  • 9,1 lat na oglądaniu telewizji,
  • nieco ponad rok spędzamy na sprzątaniu,
  • 70% czasu, kiedy nie śpimy, spędzamy przed komputerem, smartfonem, telewizorem, itp.

Te dane są oczywiście bardzo ogólne, pokazują jednak, jak ważna jest ta część życia, którą spędzamy w naszych mieszkaniach. I nie jest to tylko wymysł czy fanaberia: to, jak mieszkamy, ma realny wpływ na to, jak się czujemy, myślimy i funkcjonujemy.

2. Chaos stylistyczny

“Kobieta nie wie, czego chce, ale usilnie do tego dąży.”

Nie wiem, czy znasz to przekonanie, które wśród płci męskiej jest dość popularne, ale coś w tym jest. Z tym problemem najczęściej spotykam się podczas konsultacji aranżacyjnych.

  • “Byłam w sklepie, zobaczyłam tę lampę i tak mi się spodobała, że musiałam ją kupić. Kiedy jednak przyniosłam ją do mieszkania, okazało się, że wcale tak pięknie nie wygląda.”
  • “Musieliśmy z mężem kupić farbę do mieszkania, więc poszliśmy i wybraliśmy taką. Nie wiem czemu, bo ja przecież nie lubię pomarańczowego.”
  • “Fachowcy mieli bardzo krótki termin, więc zamówiłam płytki, które były dostępne. W kolekcji było 5 wzorów, więc wzięłam wszystkie.”

Znasz te sytuacje? Tak wcale nie musi być. Twoje wnętrze może być spójne i dobrze urządzone. A to z kolei wpływa na Twoje samopoczucie. Gdy wszystko w Twoim wnętrzu będzie dobrze zorganizowane i dobrane, przestaniesz potykać się o niepotrzebne rzeczy a przestrzeń, w której spędzasz większą część swojego życia (jeśli jesteś typem domatora) będzie odzwierciedleniem Twojej osobowości. Nade wszystko Twój dzień nabierze zupełnie innych barw.

No dobrze. Wszystko pięknie brzmi, ale jak to zrobić w praktyce? Przede wszystkim musisz porozmawiać sama z sobą i dowiedzieć się, czego właściwie chcesz. Czy zależy Ci bardziej na przechowywaniu, czy na swobodnej przestrzeni? Czy dużo czasu spędzasz na gotowaniu czy częściej na odgrzewaniu? Jakie materiały i kolory sprawiają, że czujesz się znacznie lepiej niż w otoczeniu innych?

Jak uniknąć chaosu stylistycznego lub jak go ujarzmić, jeśli już jest w mieszkaniu?

Przede wszystkim zacznij od analizy tego, co już masz. Weź kartkę i wypisz po kolei:

  • jakie kolory znajdują się w Twoim mieszkaniu, czy coś je łączy, czy mają wspólny odcień lub paletę;
  • wypisz meble, które aktualnie posiadasz, opisz, w jakim są stylu, jakie mają kolory tapicerki, odcień drewna czy metalu;
  • wypisz wzory, jakie pojawiają się w Twoim mieszkaniu;
  • przeanalizuj, czy w Twojej przestrzeni jest jakiś motyw, który wyznacza kierunek, czy raczej wszystkiego jest po trochu i nie wiadomo w zasadzie, co autor miał na myśli.

Kiedy już to zrobisz, zastanów się, na jaki styl czy motyw chcesz postawić. Stosuj zasadę 60-30-10. Czyli jeśli w Twoim mieszkaniu masz trzy różne style i nie potrafisz z nich zrezygnować, wybierz jeden styl bazowy, który będzie dominował we wnętrzu. Meble w tym stylu niech zajmują 60% aranżacji, a dwa dodatkowe style kolejno 30% i 10%. Tak samo postępuj z kolorami i wzorami. Wybierz motyw główny i dobieraj do niego inne w odpowiedniej proporcji. Dzięki temu Twoje mieszkanie będzie przemyślane a Ty zdecydowanie lepiej się w nim odnajdziesz.

3. Kolor to magia

O tym, jak mocno kolor działa na nasz umysł, napisano już sporo. Wciąż jednak jest on niedoceniany, a jego wybór najczęściej sprowadza się do szybkiej i spontanicznej decyzji w sklepie. I choć wiele razy poruszany był ten temat, to nadal spotykam te same błędy popełniane podczas wyboru palety kolorystycznej. O tym, jak wybrać właściwy kolor i na co zwrócić uwagę, przeczytasz we wpisie: Kolory we wnętrzach. Jak je wybierać i łączyć?. Dziś jednak chciałabym Ci opowiedzieć o trochę magicznym aspekcie koloru.

Niejednokrotnie, gdy przychodzę do wnętrz moich klientów, wciąż widzę tę samą zależność. “Kupiłam taki kolor, bo w sklepie wyglądał ładnie, ale na ścianie okazał się zupełnie inny.” To jeden z najczęściej popełnianych błędów podczas wyboru kolorów. I o ile ten da się szybko rozwiązać za pomocą dostępnych próbek kolorów w różnym formacie czy technice wykonania, to drugim problemem należy zająć się nieco głębiej.

Kolor to magia. A w tej magii nie ma jednego idealnego rozwiązania dla wszystkich. To oznacza, że kolor, który tak Cię zachwyca w danym wnętrzu, w magazynie wnętrzarskim czy u najbliższej przyjaciółki, niekoniecznie sprawdzi się równie dobrze u Ciebie. Każdy z nas odbiera kolor na innym poziomie.

Choć ta różnica jest mocniej widoczna między kobietą a mężczyzną, to jednak ten sam kolor może być odbierany zupełnie inaczej przez każdego z nas. Dlatego dobór odpowiedniego koloru jest tak trudny. Zarówno dla laików, jak i projektantów.

Jeśli chcesz dobrze wybrać kolor do swojego wnętrza, warto, abyś poznała jego właściwości, wpływ na otoczenie a także psychologiczne aspekty. Kolorem możesz wpływać na proporcje przestrzeni, jej barwę czy klimat. Kolorem możesz pobudzić swój organizm do działania lub go wyciszyć.

Mój ulubiony różowy kolor, choć przez lata był zepchnięty na margines jako typowo kobiecy i słodki, został uznany kolorem 2020 (oficjalny wybór Benjamin Moore, największego amerykańskiego producenta farb). Z tym kolorem również przeprowadzano badania naukowe w więzieniach, gdzie wnioskuje się, że więźniowie, których cele pomalowane były właśnie na kolor różowy, byli zdecydowanie mniej agresywni, niż pozostali.

Przy wyborze kolorów kieruj się własnymi preferencjami, efektem, jaki chcesz uzyskać, ale też sprawdź, czy ten właśnie kolor wpisuje się w charakter przestrzeni i stylu, w którym chcesz urządzić wnętrze.

Gdybyś jednak miała z tym ogromny problem, zawsze możesz skorzystać z barw neutralnych, gotowych palet kolorystycznych lub z konsultacji aranżacyjnej.

4. Gra świateł

Wybór odpowiedniego koloru to jedno, ale wybór odpowiedniej barwy światła to równie istotna, jak nie ważniejsza decyzja, jaką powinnaś podjąć. Sporo o oświetleniu znajdziesz w moim ebooku: “Jak urządzić wymarzone mieszkanie”, więc w tym artykule naświetlę Ci stronę psychologiczną.

Podczas urządzania swojego wnętrza, szczególnie, jeśli jest to pierwsze mieszkanie, być może zbytnio nie przykładasz wagi do barwy, kierunku i intensywności oświetlenia. Jednak bez podstawowej wiedzy, jak światło zmienia odbiór kolorów, wpływa na nasz nastrój i jak kształtuje przestrzeń, możesz bardzo łatwo osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego.

Barwa światła to, najogólniej mówiąc, kolor, w jakim świeci dana żarówka. Każda barwa wpływa inaczej na nasz umysł, jego funkcjonowanie i reakcje. By łatwiej było Ci to zrozumieć, podam Ci to na dwóch przykładach:

Koncentracja kontra relaks:

Jeśli chcesz skupić się na swojej pracy i maksymalnie podnieść swoją produktywność, barwa światła powinna być zimna, czyli w granicach 4500 – 5000K. Pobudzi ona Twój umysł, który będzie lepiej mógł skupić się na danym zadaniu.

Gdybyś użyła żarówki o ciepłej lub żółtej barwie światła, Twoja produktywność zacznie spadać a Twoje ciało będzie się szybciej relaksować, przez co zaczniesz ziewać, trudniej będzie Ci się powstrzymać przed tzw. “zamrożeniem myśli” lub też zaczniesz myśleć o czymś zupełnie innym.

Ciepła barwa światła znakomicie sprawdza się w sypialniach, łazienkach lub w salonie, gdzie powinnaś odczuwać ukojenie, spokój i odprężenie.

Kolor elementów wnętrza:

To również istotny aspekt, na który powinnaś zwrócić uwagę, urządzając wnętrze. Jeśli marzysz o ścianie w kolorze głębokiej chłodnej zieleni a rozświetlisz ją żółtą barwą światła, kolor Twojej ściany będzie zupełnie inny.

Będzie ona ciepła w odbiorze, a co za tym idzie, kolor ściany możesz uznać za nietrafiony lub po prostu “brzydki”. Zamiast podkreślić wyrazisty kolor zieleni, możesz go zdusić.

Tę samą zasadę możesz zastosować w odwrotny sposób. Jeśli czujesz, że wnętrze nie jest przytulne, ale zbyt chłodne i szorstkie w odbiorze, zastosuj ciepłe, rozproszone, miękkie światło. Pamiętaj, że wszystko zależy od efektu, jaki chcesz uzyskać. Najpierw jednak musisz wiedzieć, czego chcesz.

5. Nieład artystyczny

To dość proste wytłumaczenie prokrastynacji i tego, że “każdy może mieszkać po swojemu”. I owszem, całym sercem tak uważam i w taki sposób również projektuję wnętrza. Patrząc na moje portfolio z pewnością zauważysz, że moje projekty są różne, nie wykonuję ich wedle jednego schematu czy stylu, ale mają jedną wspólną cechę. Są spójne.

Tu na nieład artystyczny nie ma miejsca. Wszystko jest zaplanowane, choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że panuje w nich luźna kompozycja. Ale to właśnie wyróżnia wnętrza dobrych projektantów od tych, którzy do aranżacji bez planu dodają ideologię artystycznego nieładu.

Choć jestem zwolenniczką symetrii, to nie w każdym projekcie mogę ją zastosować. W moim przyszłym domu zdecydowanie jej zabraknie ze względów funkcjonalnych i konstrukcyjnych, nad czym ubolewam. Będę zatem miała dużo większe wyzwanie, by w takich przestrzeniach ułożyć wszystko w harmonijną całość.

I właśnie o tę harmonię tu chodzi. Wnętrze nie musi być urządzone jak od linijki. Nie musi być nawet urządzone według zasad. Ale jeśli jest spójne i harmonijne, to osiągniemy sukces. A przecież każdy z nas pragnie sukcesu, który, jak wiemy, dla każdego oznacza coś zupełnie innego.

Inną kwestią, nad którą zdecydowanie warto zapanować, jest porządek. I tutaj nie ma drogi na skróty. Nawet najpiękniejsze, najbardziej funkcjonalne wnętrze będzie źle wpływać na nasze samopoczucie, jeśli będzie w nim królował bałagan. Tłumaczenia w stylu: “ja lubię tak pracować, odnajduję się w tym bałaganie” kompletnie mnie nie przekonują. Uważam, że wnętrze jest naszym lustrem. I jeśli masz porządek w głowie i w sercu, to we wnętrzu też będzie porządek.

By móc go utrzymać, zadbaj o to, by wnętrze było funkcjonalne. Poszukaj rozwiązań, które ułatwią Ci odkładanie rzeczy na miejsce. Zobacz, które nowe mechanizmy sprawdzą się dużo lepiej niż stare przyzwyczajenia.

Przemyśl, jak na co dzień się poruszasz, co robisz, gdzie i w którym miejscu wykonujesz daną czynność. Układaj rzeczy tak, by sięgać po nie naturalnie lub grupuj je według określonego ciągu funkcji. Przemyśl, co się u Ciebie sprawdza a co zdecydowanie przyprawia Cię każdego dnia o nerwy – i zmień to! Mieszkanie powinno być przyjemnością, a nie trudnym obowiązkiem.

To, jak poruszasz się w swoim mieszkaniu, ma wpływ na to, jak się czujesz, a to z kolei rzutuje na Twoje relacje z bliskimi i znajomymi. Wsłuchaj się w siebie. Co mówisz, gdy opowiadać znajomym o tym, jak Ci się mieszka? Czy oni chętnie do Ciebie przychodzą i słyszysz: “Ale u Ciebie jest pięknie! Lubię Cię odwiedzać.” Czy raczej: “To może spotkamy się u mnie albo na mieście?”.

Tak, słyszę to oburzenie, że przecież nie urządzamy mieszkania dla nich, tylko dla siebie. Zgadza się. Tylko czy TY również myślisz tak, jak oni? Czy też wolisz iść na kawę do kogoś, niż wypić ją u siebie? Jeśli naprawdę lubisz swoje mieszkanie, będzie to po prostu widać po Tobie. Twojej radości, spokoju i po tym, jak przyjmujesz swoich gości.

6. Kto tu naprawdę mieszka

Tym sposobem przeszliśmy do ostatniego punktu naszej podróży po dobrze urządzonym wnętrzu. Niech ten ostatni przystanek będzie podsumowaniem. Jeszcze raz przypomnę Ci, co zrobić, by wnętrze było spójne, harmonijne i by wprawiało Cię w dobry nastrój od rana aż do wieczora.

  1. Zasługujesz na to, by pięknie mieszkać i otaczać się pięknymi przedmiotami. Dzięki temu Ty również poczujesz się piękna i szczęśliwa. Zrób sobie listę marzeń, napisz, jak chciałabyś mieszkać i ustal plan, który pomoże Ci zrealizować to marzenie,
  2. Zapanuj nad chaosem w swoim mieszkaniu. Wybierz styl, który będzie myślą przewodnią, odzwierciedleniem Ciebie i Twojego charakteru. Bądź sobą a Twoje mieszkanie niech będzie Tobą. Nie naśladuj sąsiadki, przyjaciółki czy wnętrz z magazynów. Znajdź siebie i pokaż, kto tu naprawdę mieszka,
  3. Wprowadź do wnętrza magię i zaczaruj swój świat kolorami, które kochasz a nie takimi, które wybierasz pod wpływem presji. Nie pytaj wykonawcy, czy ten kolor będzie dobrze wyglądać, bo on widzi go zupełnie inaczej, a sam nie pracuje na kolorach ale na farbach, a to dwa różne światy,
  4. Baw się światłem. Podkreśl to, co ważne i ukryj to, co nieistotne. Wpraw się w dobry nastrój za pomocą oświetlenia lub stwórz sobie przestrzeń, w której będziesz mogła wygodnie pracować,
  5. Zrób porządek w swoim mieszkaniu. Pozbądź się niepotrzebnych rzeczy, które nie tylko zabierają Ci przestrzeń, ale również energię. Zamiast nich wnieś trochę światła i natury do swojego wnętrza a zobaczysz, jak lekko poczuje się Twoje ciało i umysł,
  6. Bądź sobą. Inspiruj się, ale nie naśladuj. Szukaj tego, co naprawdę daje Ci radość i szczęście. Wybieraj elementy według ustalonego przez siebie kierunku i nie zmieniaj zdania za każdym razem, gdy coś Cię zachwyci. Jeśli chcesz czuć się dobrze w swoim mieszkaniu – eksperymentuj – ale pamiętaj, że aby dopłynąć do brzegu, nie możesz ciągle zmieniać trasy. Wnętrze Twojego domu jest Twoim odbiciem, nie Twoich znajomych czy rodziny. Traktuj je tak, jakbyś sama chciała być traktowana a zobaczysz, że w Twoim życiu zacznie dziać się magia.

Mam nadzieję, że uzmysłowiłam Ci, jak ważne w naszym życiu jest dobrze urządzone wnętrze i że zarówno funkcjonalność, kolor, styl, oświetlenie jak i Twoje wybory mają wpływ na Twoje samopoczucie.

To od Ciebie zależy, jak zaczniesz dzień i jak go zakończysz. A to, w jakiej przestrzeni funkcjonujesz na co dzień, ma odbicie w Twoich uczuciach. Na to, czy jesteś spokojna czy zestresowana ma wpływ wiele czynników – z pewnością już wiesz, które możesz zmienić i wprawić się w zdecydowanie lepszy nastrój.

Trzymam za Ciebie kciuki,

Dorota, Czarodziejka Wnętrz

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.